Nikt nie przychodził, a ja czułem narastającą ulgę. Nagle z lasu wyłonił się wampir. Był zdezorientowany, zauważyłem. Jego oczy skakały z miejsca na miejsce, gdy nagle mnie zauważył. Rzucił się na mnie. Zobaczyłem że po jego lśniąco brązowych włosach skapuje czarna krew. W ostatnim momencie wbiłem mu nóż w serce. Krew trysnęła niczym cola, do której wrzucono mentosa. Runął na ziemię. Uciekłem z miejsca walki.
* * *
Nogi same odechciały posłuszeństwa. Położyłem się na ziemi i z torby wyciągnąłem butelkę z wodą. Napiłem się i w miarę odpocząłem, więc ruszyłem dalej i teraz już szedłem. Po paru minutach marszu usłyszałem chrzęst łamanej gałęzi. Wycelowałem w miejsce, z którego doszedł odgłos, gdy nagle wysoki, damski głos odezwał się:
-Nie jestem wampirem. Moi kompani też.
-Może się pokażecie?-nadal nie chowałem pistoletu, tak na wszelki wypadek.
Z krzaków wyłoniła się czarnowłosa piękność, mająca po bokach dwóch goryli. Odezwałem się pierwszy:
-Czemu mnie śledziliście?
-Goniliśmy wampira, takiego szatyna- dziewczyna ściągnęła brwi- Idąc jego śladem, trafiliśmy na rozległą łąkę, ale okazało się, że wampir jest martwy. Miałeś na sobie zapach innego wampira, dlatego wyczuwając jego woń, uznałam, że jesteś inną z pijawek i zabiłeś tamtego. Poszliśmy więc zapachem, który nas zaciągnął do ciebie.
-Nie jestem wampirem, jak widać.
-W sumie jesteś dobrym łowcą-rzekł jeden z goryli- chciałbyś dołączyć do naszej Akademii Łowców? Nauczyłbyś się więcej- widocznie był zadowolony ze swojej mowy.
-Nie wiem, muszę pomyśleć...-odparłem na propozycję.
-Masz jeszcze czas. Akademia jest zawsze otwarta dla takich talentów, jak ty- drugi barczysty goryl pewnie uznał, że warto mi pochlebić.
-Być może-odpowiedziałem
-Do zobaczenia- odparła czarnowłosa dziewczyna.
Odwrócili się i zniknęli w ciemnym lesie. Jeszcze chwile wpatrywałem się w miejsce ich odejścia, po czym odwróciłem się na pięcie i wróciłem do domu.
Nie wiem, ile się nad tym zastanawiałem, ale mam nadzieję, że podjąłem słuszną decyzję. Muszę się więcej nauczyć. Chcę więcej wiedzieć. Jutro, z samego rana idę do tej akademii. Dla ojca.
Po narzekam troszkę, a dokładniej mówiąc długość tego rozdziału jest przerażająco długa. Sam fakt, że jest o wampirach budzi we mnie iskrę radości. O by tak dalii. Pozdr. MarlSs :P
OdpowiedzUsuń