Mnie i Bree Wolf bardzo to motywuje.
________________________________
Wszystko idzie wspaniale. Mam go "na widelcu". Dzień mojej przemiany się zbliża. Jestem taka szczęśliwa! Obiecali, że stanę się jedną z nich, kiedy tylko oddam im w ręce najlepszego łowcę w Europie. Tak, wystarczy zaciągnąć go do parku, będzie po nim i spokojnie posiądę nieśmiertelność, a co za tym idzie atrakcyjność i wiele talentów. Dziwnie się czuję, wiedząc, że nawet teraz wiedzą, co myślę. Legilimencja to świetna sprawa. Zastanawiałam się, na czym polega i skąd wampiry ją znają. Dereck wytłumaczył mi, że jest to zdolność wydobywania uczuć i wspomnień z drugiej osoby. Aby ochronić się przed „wtargnięciem” do umysłu trzeba nauczyć się oklumencji. Ktoś kto bardzo dobrze opanuje legilimencję może na przykład: wykryć czy ktoś mówi prawdę, czy kłamie. Jest to bardzo rzadka umiejętność, dostają ją tylko wybrani. Dereck jest jedynym z tego tysiąclecia, który to posiada, więc jest przywódcą. Powiedział też, skąd ją znają. Podobno jego prapraprastwórca* spotkał kiedyś najpotężniejszego czarnoksiężnika we Wszechświecie, który go tego nauczył. Nazywał się chyba Lord Włodzimierz, jakoś tak. Dereck mówił, że podobno był brzydki jak niewiadomo co. Nie wnikam. Huh, zaczyna się pierwsza lekcja, nie mogę się spóźnić!
***
No tak, po łucznictwie, teraz z o wiele milszą nauczycielką, trenerka Carolyn Narrow ( tak, to żona dyrektora! ) będzie tłumaczyć, jak używać pistoletów. Zastanawiam się, czy on to wszystko wie? Raczej tak. Inaczej rasa Nieśmiertelnych nie nazywałaby go najlepszym łowcą w Europie. Szłam do klasy, gdy nagle ktoś mnie zatrzymał i szepnął uwodzicielskim tonem:
-Śliczna, masz coś do roboty jutro wieczorem?
O nie! Ten dupek, Verucci, znowu się przykleił! Mam go dosyć. Całymi dniami łazi za mną jak cień i powtarza:" Mała, masz wolną chwile? Bo ja mam za duże łóżko. Zapraszam dziś wieczorem". Doprowadza mnie to do szału. Odpowiedziałam mu jadowitym tonem:
-Tak. Wbijanie w twoją podobiznę sztyletów.
-Ojoj, ktoś tu jest niegrzeczny! Lubię to. Mo...
-Nie, nie i jeszcze raz: NIE! Nie pójdę z tobą do łóżka, nawet gdybyś był Bradem Pittem i miałbyś na koncie miliard dolarów!-Przerwałam mu ze złością.
Odbiegłam.
***
Trenerka tłumaczyła coś zawzięcie, a ja wpatrywałam się w Victora. Słuchał jak zaczarowany. Próbowałam go rozgryźć, dowiedzieć się o jego słabym punkcie... Jeden błąd i żegnaj nieśmiertelności... Chyba trzeba go poderwać, by zmiękł. Nie wiem. Moje flirtowanie ogranicza się do zabawy lalkami w dzieciństwie. Nagle jakby wybudził się z transu i spojrzał na mnie. W ostatniej chwili się odwróciłam. Carolyn nadal ględziła. Ja to już wszystko wiem. Przecież w tej szkole są łowcy z nawet minimalnym doświadczeniem, a wiedza o używaniu broni palnej właśnie się do tego zalicza! Nagle zadźwięczał dzwonek, i odetchnęłam z ulgą. Teraz tylko lekcja z Jacobem Sandem i nareszcie dostaniemy coś do jedzenia. Wyszłam z białej sali i ruszyłam w stronę pokoju. Nagle Lionel Verucci ( mam go dość! ) zagrodził mi drogę. Spojrzałam na niego z politowaniem, czekając na tekst podobny do tego z przed południa. Nic nie nastapiło. Zapytałam sarkastycznie:
-Co, czemu nic nie mówisz? Za dużo dziewczyn, za mało tekstów?!-złożyłam ręce na piersiach.
-Ślicznotko, czemu nic do mnie nie czujesz?! Przecież wszystkie na mnie lecą-rzekł z miną niedowartościowanego nastolatka-Jestem przecież najprzystojniejszy!-wrzasnął
Kilku uczniów przystanęło, by obejrzeć tę scenkę.
-Niestety muszę cię zmartwić, lecz nie jest to prawdą- pomyślałam o Victorze. Za jego rozczochranymi brąz włosami, szarymi oczami i wysportowanym ciałem niejedna szalała.-Wielu już dawno cię prześcignęło.-Znowu myśłę o Viktorze. Zaczynam się siebie bać...
-Ale...
-Żegnam- znowu mu przerwałam
Wyszłam z tłumu gapiów.Chwilę później dzwonek zadzwonił.
***
Prysznic łagodził nerwy. Stałam i zastanawiałam się, jak uwieść przystojnego chłopaka, który raczej za mną nie przepada. Wyszłam z pod prysznica i już w piżamie położyłam się do łóźka.
"Musisz udawać słodką i naiwną, poleci na to" znajomy głos.. Dereck!
" Na pewno nie, kochany wampirku' pomyśłałam
"Hmmm, w takim razie.. od razu zaciągnij go do łóżka!"
"Odpada" myślałam z politowaniem
"To będzie trudniejsze, niż myśłałem..." zrezygnowany głos wampira dźwięczał mi w uszach.
*Wampiry przez ukąszenie tworzą następce (to na pewno każdy wie). Działa to tak; jest wamp, tworzy następnego, który nazywa go swoim stwórcą. Drugi tworzy następną pijawkę i ta nazywa pierwszego wampira prastwórcą. Pijawka tworzy następnego wampira, ten nazywa pierwszego praprastwórcą, itd. ;]
*Wampiry przez ukąszenie tworzą następce (to na pewno każdy wie). Działa to tak; jest wamp, tworzy następnego, który nazywa go swoim stwórcą. Drugi tworzy następną pijawkę i ta nazywa pierwszego wampira prastwórcą. Pijawka tworzy następnego wampira, ten nazywa pierwszego praprastwórcą, itd. ;]
Rozmyślałam całą noc, i już wiem co napisać. Czekam no żesz na więcej i nie tylko ja :P
OdpowiedzUsuńFajne, troche zagmatwane, ale bede czytac. Zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuń-----> http://everyoung69.blogspot.com/